Prawo o ruchu drogowym. Przewoźnicy mogą zapłacić za kierowców

Prawo o ruchu drogowym. Przewoźnicy mogą zapłacić za kierowców

Ministerstwo Infrastruktury proponuje zmianę zasad nakładania kar za wykroczenia ujawnione przez fotoradary i odcinkowy pomiar prędkości. W przypadku firm transportowych odpowiedzialność finansowa może zostać przeniesiona na przedsiębiorcę, jeśli nie uda się ustalić kierowcy lub uzyskać od niego odpowiedniego oświadczenia.

Kara dla właściciela?

Ministerstwo Infrastruktury skierowało do konsultacji społecznych projekt nowelizacji Prawo o ruchu drogowym. Zakłada on zmianę procedury stosowanej przy wykroczeniach rejestrowanych przez fotoradary i odcinkowy pomiar prędkości obsługiwany przez CANARD przy GITD (Główna Inspekcja Transportu Drogowego).

Obecnie ustalany jest sprawca wykroczenia, a następnie kierowca może zostać ukarany mandatem i punktami karnymi. Po zmianie podstawą postępowania ma być decyzja administracyjna, a kara pieniężna będzie co do zasady nakładana na właściciela lub posiadacza pojazdu.

Projekt przewiduje wyjątek dla firm leasingowych i przedsiębiorstw wynajmujących pojazdy długoterminowo. Nie obejmuje on jednak przewoźników i innych firm posiadających większe floty.

Przewoźnik będzie musiał ustalić kierowcę

W praktyce przedsiębiorca będzie musiał uzyskać od kierowcy podpis na oświadczeniu o przyjęciu albo odmowie przyjęcia mandatu. Problem może pojawić się wtedy, gdy zawiadomienie o wykroczeniu dotrze do firmy wiele tygodni lub miesięcy po zdarzeniu.

– Z praktyki wiemy, że zawiadomienia o naruszeniach ujawnionych przez fotoradary przychodzą do posiadacza pojazdu nawet po kilku miesiącach. W tym czasie kierowca może zmienić pracodawcę, odejść na emeryturę lub podjąć pracę w innym zawodzie. Uzyskanie od takiej osoby podpisu pod oświadczeniem niestety nie będzie możliwe – tłumaczy Maciej Wroński, prezes Transport i Logistyka Polska.

TLP zwraca również uwagę, że pracodawca nie ma odpowiednich narzędzi prawnych, aby skutecznie wyegzekwować podpis kierowcy, także wtedy, gdy nadal jest on zatrudniony w firmie.

Kara może sięgnąć 7500 zł

Jeżeli przedsiębiorca nie ustali kierowcy albo nie uzyska jego podpisu w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia, zgodnie z projektem zostanie obciążony administracyjną karą pieniężną. Jej wysokość ma wynosić od 1500 do 7500 zł, zależnie od rodzaju naruszenia.

Nowy system ma zacząć funkcjonować od 1 stycznia 2028 roku. TLP zapowiada udział w konsultacjach i przedstawienie propozycji zmian.

– W pełni rozumiemy i popieramy działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niemniej nie mogą one uderzać kolejnymi kosztami w osłabioną, trwającym 3 lata kryzysem, branżę transportu drogowego. Nie może być tak, że kowal zawinił a powiesili cygana – mówi Maciej Wroński. I dodaje: – Mamy pomysł, jak można ulepszyć ten rządowy projekt, aby zapobiec kolejnym kosztom nakładanym na polskich przewoźników, nie tracąc przy tym celu, jaki administracja chce osiągnąć.

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!