Miękko do człowieka, twardo do tematu

Miękko do człowieka, twardo do tematu

Jest takie mądre przysłowie, że „co za dużo, to niezdrowo”. To przysłowie idealnie pasuje do zaburzenia, które wdarło się najpierw do wychowania dzieci, a następnie – może trochę słabiej – zaczęło trawić zarządzanie biznesem. Mowa o kompetencjach miękkich, których ikonami są komunikacja interpersonalna i asertywność.

Dla klarowności: uwielbiam komunikację interpersonalną w duchu „komunikacji bez przemocy” [Rosenberg], a w niej asertywność [Fensterheim]. Te koncepcje są absolutnie perfekcyjne (choć po 25 latach treningu własnego „twardego karku” muszę powiedzieć, że dla przeciętnego górala wdrukowanie tych koncepcji do serducha jest niezwykle trudne, a miejscami niemożliwe).

Asertywność zawiera w sobie balans dbania o interes własny oraz o interes drugiej osoby. Analogicznie w biznesie wprowadzono równowagę, która zawiera się w tytułowym określeniu „miękko do człowieka, twardo do tematu”. Brak równowagi zawsze powoduje problemy. Niniejszy artykuł piszę w jednym tylko celu: proszę Cię drogi Czytelniku, abyś ocenił stan równowagi u siebie. Mam poważne obawy, czy nie popadliśmy w pułapkę miękkości i zapomnieliśmy o „wymaganiach” i „kulturze pracy”.

Budowaniu balansu w komunikacji

Na początek uporządkujmy ciąg myślowy: kompetencje miękkie nie istniały w biznesie od zawsze. Paradoksalnie miękkie kompetencje przywódcze i komunikacyjne pojawiły się najwcześniej w wojskowości, ale w biznesie pojawiły się dopiero w drugiej połowie XX wieku. W Polsce były wprowadzane wkrótce po upadku PRL; początkiem lat 90. pojawiły się w Polsce pierwsze firmy szkoleniowe, które uczyły zarządzania, sprzedaży, zarządzania projektami, zarządzania czasem, komunikacji interpersonalnej i negocjacji. Jestem częścią tej branży od 2003 r. 

W tamtym okresie wspólną misją branży szkoleniowej było zbudowanie balansu, ponieważ zaburzeniem było instrumentalne traktowanie ludzi, które zostało nam, Polakom skutecznie wdrukowane przez 50 lat – najpierw wojny, a potem realnego socjalizmu (1939-1989). W latach 1995-2015 wiedza miękka w obszarze zarządzania, pracy zespołowej, sprzedaży i negocjacji stała się powszechna i traktowana poważnie. Bardzo dobre zjawisko – w końcu „O take Polske my walczyli”.


Starzy górale też mówią, że „jeśli potraktujesz człowieka, jak człowieka – on cię też potraktuje, jak człowieka; a jeśli potraktujesz człowieka jak psa – on cię też potraktuje jak psa”. Szkopuł w tym, że to połowa całości; całością jest miękkość i twardość. Skutek? Przez minione 35 lat niewielu przedstawicieli branży szkoleniowej zastanawiało się nad „kulturą pracy”, którą z kolei bez skrupułów wdrażały firmy doradcze i informatyczne poprzez metodykę procesów, procedur, wskaźników efektywności i dashboardów. Finał widzimy w podziale gospodarki na dwa zasadnicze obozy: korporacje międzynarodowe i bardzo duże firmy polskie (lista 100 Forbesa) oraz reszta rynku jako drugi obóz. (…)


Presja nie musi być agresją

Gdzie tkwi problem, że dopuściliśmy się zaburzenia? W naszej mentalności postsowieckiej. Bardzo wielu z nas nie potrafi zrozumieć idei asertywności, braterstwa, partnerstwa, ponieważ w naszych żyłach płynie następujące przekonanie: aby drugi człowiek robił to, czego ja chcę, muszę wywierać presję (nic innego nie działa). Presja w naturalny sposób kojarzy się nam tylko i wyłącznie z agresją. A ponieważ agresja jest zakazana, więc nasz umysł przez całe lata szkoleń nie radzi sobie z połączeniem dobrego traktowania człowieka i osiąganiem oczekiwanych wyników. Nie umiejąc sobie z tym poradzić, a jednocześnie nie umiejąc sobie uświadomić idei asertywności, popadamy w uległość. Tak nie może to działać.

Klucz: uświadomienie sobie, że „oczekiwanie wyników” nie stoi w sprzeczności z „braterstwem”. Absolutnie perfekcyjną analogią jest wataha wilków; samiec alfa jest najsilniejszym osobnikiem, który uzyskał przywództwo przez siłę. Jednocześnie samiec alfa nie ma żadnych innych motywów działania oprócz troski o przetrwanie stada (!!!). Warto sobie to uświadomić, że samiec alfa w trosce o przetrwanie stada jest w stanie zachować się bardzo wymagająco, żeby nie powiedzieć brutalnie. Każdy wilk ma polować i każdy wilk ma polować skutecznie. Osobnikami specjalnej troski stado potrafi się zajmować (samice i małe), ale jednocześnie natura jest niezwykle brutalna i nie pobłaża słabości. Prawa natury wskazują jednoznacznie, że tolerowanie słabości nie gwarantuje przetrwania gatunku. Dlatego samiec alfa utraci przywództwo, jeśli inny samiec uzna, że ma większą siłę niż aktualny przywódca. 

Autor: Robert Noworolski
Interim Manager, doradca biznesowy specjalizujący się w obszarach zarządzania i sprzedaży


Fragment artykułu z nr 3/2026 Truck Biznes. Numer możesz pobrać tutaj

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!