#ad

System usuwania śniegu i lodu z dachów pojazdów

System usuwania śniegu i lodu z dachów pojazdów

Śnieg i lód zgromadzony na dachach ciężarówek i tirów po nocnych postojach na parkingach stanowi ogromne zagrożenie dla użytkowników ruchu drogowego. Nieodśnieżony dach takiego dużego pojazdu sprawia, że znajdujące się tam bryły śniegu i lodu są zdmuchiwane na drogę w trakcie jazdy, powodując często uszkodzenia i poważne wypadki innych pojazdów lub osób znajdujących się w pobliżu przejeżdżającego tira.

Dlatego przed wyruszeniem w trasę należy przeprowadzić skuteczne oczyszczanie dachów pojazdów z zalegającego śniegu i lodu. Z reguły wykonują to kierowcy ręcznie, co jest bardzo pracochłonne i mało skuteczne. Zaprojektowane i produkowane przez KLIMAWENT urządzenie SNOW OUT TRUCK TWINS pozwala na bardzo skuteczne oczyszczenie dachu tira w ciągu zaledwie kilku minut przy pomocy silnych strumieni powietrza.

SNOW OUT TRUCK TWINS składa się z dwóch ustawionych obok siebie komór wentylatorowych, wyposażonych w pionowe rury zakończone dyszami nawiewnymi skierowanymi na dach odśnieżanego pojazdu. Strumienie powietrza wydobywające się z olbrzymią prędkością z każdej dyszy skierowane są na dach w taki sposób, że pierwsza dysza kieruje powietrze na dach w pobliżu jego krawędzi, a druga na środek dachu. Dzięki takiej współpracy obu dysz następuje bardzo skuteczne oczyszczanie całego dachu ze zgromadzonego śniegu i lodu, który spada poza pojazd po przeciwległej stronie dysz. Czas przejazdu potrzebny do odśnieżania tira wynosi około 3 minut.

Urządzenie opcjonalnie może być wyposażone w automat do pobierania opłat za odśnieżanie pojazdu. Opłatę można realizować za pomocą BLIK lub zbliżeniowo kartą.

Komory wentylatorowe powinny być ustawione w wyznaczonym miejscu parkingu przeznaczonym do odśnieżania. Podłoże musi być utwardzone – może to być beton, asfalt lub kostka brukowa. Komory nie wymagają zamocowania do podłoża, ich stabilne posadowienie gwarantuje duża masa urządzeń i orurowanie łączące komory w spójną całość. W rejon ustawienia komór należy doprowadzić zasilanie 3x400V. Po ustawieniu i połączeniu rurami obu komór należy przy pomocy ustawianych pachołków wyznaczyć „korytarz”, którym będzie się przemieszczał pojazd. Pierwszy rząd pachołków powinien znajdować się w odległości 0,7m od komór wentylatorowych.

Najbardziej uradowani z takiego rewelacyjnego „narzędzia” do usuwania śniegu i lodu z dachów tirów będą z pewnością kierowcy, którzy są odpowiedzialni za zapewnienie czystego dachu pojazdu przed wyruszeniem w trasę. Ale powszechnie wiadomo, że nie wszyscy wywiązują się z tego obowiązku, tłumacząc się pracochłonnością ręcznego pozbywania się zalegającego śniegu i przymarzniętego do dachu lodu. Nieodzowna jest przy tym drabina (rampy na parkingach spotyka się sporadycznie), łopata i różnego rodzaju szczotki. Nic więc dziwnego, że wielu kierowców nie oczyszcza dachu i próbuje na parkingu jeździć w kółko i zrzucać taki zimowy ładunek wskutek siły odśrodkowej, a niektórzy o zgrozo, wyjeżdżają na trasę , zakładając, że przy dużej szybkości śnieg i lód same spadną z dachu i nie zrobią nikomu krzywdy.

Kto zatem powinien nabyć takie urządzenie z przeznaczeniem do korzystania przez kierowców? I tu mamy praktycznie dwie możliwości: właściciele baz transportowych oraz właściciele parkingów. Ci pierwsi wyposażając bazę w takie urządzenia inwestują w bezpieczeństwo, ponosząc przy tym koszty zakupu i eksploatacji takiego systemu, ale jest to ich świadomy wybór, poparty analizą ekonomiczną. Druga grupa potencjalnych nabywców, czyli właściciele lub dzierżawcy parkingów przy drogach publicznych, inwestując w taki system muszą na tym zarabiać, tak, jak na przykład właściciele myjni samochodowych czy stacji serwisowych. I tu pojawiają się problemy, ponieważ urządzenie nie jest tanie (cena netto to ok. 70 tys. zł), a zimy w naszej strefie klimatycznej trwają obecnie zaledwie 4-5 miesięcy. Żeby inwestycja się opłacała, dziennie powinno korzystać z takiej usługi odśnieżania dachów naczep kilkudziesięciu kierowców. Jest to mało realne. Ponadto śnieg zdmuchiwany z pojazdów będzie się gromadził w jednym miejscu i trzeba go okresowo spychaczem usuwać na hałdę. Prąd pobierany przez dwa wentylatory o łącznej mocy 30kW też kosztuje – cena zużytej energii elektrycznej podczas 5 minut odśnieżania wyniesie ok.2 zł. Wydaje się zatem mało prawdopodobne, żeby pojawili się chętni do prowadzenia takiego „biznesu”. Jak zatem rozwiązać ten problem? Lobbing przez organizacje transportowe w celu sfinansowania takich przedsięwzięć przez rząd? Dotacje unijne? Pomoc od samorządów lokalnych? Zaangażowanie towarzystw ubezpieczeniowych? Ktoś tym zagadnieniem powinien się zająć. W przeciwnym wypadku będziemy świadkami absurdalnej sytuacji, w której na rynku pojawiło się doskonałe urządzenie poprawiające w sposób niewyobrażalny bezpieczeństwo na drogach, a jednocześnie nie będzie możliwości jego praktycznego użytkowania.

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!