#ad

Renault Trafic SpaceClass Grand Escapade L2H1 Blue 2,0 dCi 170 KM 6EDC

Renault Trafic SpaceClass Grand Escapade L2H1 Blue 2,0 dCi 170 KM 6EDC

Renault Trafic przeszedł w zeszłym roku zmiany, które podnoszą komfort podróżowania, jednocześnie dodając wnętrzu elegancji. Schowki są teraz lepiej rozmieszczone, system multimedialny łatwiejszy w obsłudze, a kierownica bardziej wielofunkcyjna.

Większa ergonomia

W Traficu zmienił się wygląd zegarów – są one teraz większe, podobne jak w nowym Kangoo, a pomiędzy nimi znajduje się kolorowy ekran komputera pokładowego. W testowym egzemplarzu zastosowano tablicę rozdzielczą w eleganckim szarym kolorze oraz skórzaną tapicerką i obszytą skórą kierownicą z chromowanymi wstawkami. Całość prezentuje się bardzo dobrze.

To co doskwierało w poprzedniej wersji, czyli obsługa tempomatu i ogranicznika prędkości, zostało poprawione i teraz ustawiamy tempomat za pomocą przycisków znajdujących się na kierownicy. Niestety – multimedia nadal obsługujemy przyciskami na dźwigni znajdującej się pod kierownicą, co wymaga przyzwyczajenia.

W poprzedniej wersji brakowało w konsoli środkowej miejsca, gdzie można by odłożyć coś drobnego, np. klucze czy telefon. Teraz znajduje się tam podręczna półeczka, gdzie może być zamontowana bezprzewodowa ładowarka do smartfonów. Są również dwa nowe zamykane schowki: na wprost kierowcy i pośrodku tablicy rozdzielczej. Przed pasażerem mamy zamykaną szufladę Easy Life o pojemności 6,6 l. Łączna pojemność schowków rozmieszczonych w kokpicie sięga 86 litrów. Praktyczne są również powiększone w dolnej części kieszenie w drzwiach.

Płaski podłokietnik, bardziej ergonomiczny niż w poprzedniej wersji, jest regulowany, dzięki czemu można wygodnie z niego korzystać bez względu na posturę. Dodatkowym ułatwieniem jest regulowana w dwóch płaszczyznach kierownica – chociaż zakres pozostał bez zmian i jest nie za duży. Odległość od siedzenia do dachu wynosi 935 mm, czyli nawet wysokie osoby powinny czuć się za kierownicą swobodnie. Dodatkowo komfort prowadzenia poprawia fotel kierowcy z możliwością ustawienia wysokości siedziska. W tym wypadku obydwa fotele z przodu były podgrzewane.

Kolejna zmiana, moim zdaniem na gorsze, to sposób zamontowania 8-calowego ekranu dotykowego multimediów. W poprzednim modelu był on wtopiony w deskę, teraz wzorem mniejszego brata, wystaje, jak domontowany tablet. W wersji użytkowej, dostawczej to rozwiązanie będzie na pewno spełniać swoje zadanie i nie będzie razić. W luksusowym SpeaceClassie estetycznie trochę odstaje. Ale z punktu widzenia praktycznego ekran, jak i oprogramowanie jest bez zarzutu. Wszystko jest czytelne, a obsługa intuicyjna. Oczywiście system jest kompatybilny z Android Auto i Apple CarPlay. Telefon można podłączyć za pomocą Bluetootha i gniazda USB, co przebiega bardzo sprawnie.

Podobnie jak w poprzednim modelu, można korzystać z bezkluczykowego dostępu i uruchamiania samochodu. Karta Hands Free umożliwia automatyczne odblokowywanie drzwi przy zbliżaniu się do samochodu oraz blokowanie, gdy się od niego oddalamy. Cały czas jednak hamulec postojowy ma tradycyjną postać.

Wiele możliwości

Testowa wersja SpaceClassa to Escapade, z długim rozstawem osi, czyli 7-osobowa, w której zamontowano cztery niezależne fotele i trzyosobową kanapę w trzecim rzędzie. Kanapę można przekształcić w łóżko o długości do 1,90 m, więc każdy powinien się tu wyspać. Rozłożenie jej wymaga jednak paru zabiegów. Żeby powstało z tyłu miejsce do spania, trzeba zamontować specjalny stelaż, który pozwoli obniżyć półkę z tyłu nad bagażnikiem do poziomu kanapy po złożeniu oparć. Chwilę to trwa, ale w sumie spełnia swoje zadanie. Do dyspozycji jest też rozkładany stolik, który można przesuwać wzdłuż samochodu na prowadnicach. Pasażerowie z tyłu mają dla siebie gniazdo USB oraz 230 V, co umożliwia korzystanie podczas jazdy z urządzeń elektronicznych. Jest też indywidualne oświetlenie i nadmuchy.

Oczywiście dzięki temu, że zarówno kanapa w 3 rzędzie, jak i dwa niezależne fotele w 2 rzędzie są mocowane do szyn, można je dowolnie przesuwać, a fotele dodatkowo obrócić. To sprawia, że można zarówno zadbać o komfort pasażerów, jak również elastycznie, w zależności od potrzeb regulować wielkość bagażnika. W tym wypadku wg danych podawanych przez producenta, miejsce na bagaże ma 908 mm długości i 1662 mm szerokości, co pomieści 1,8 m3 bagażu. Oczywiście można wymontować 3-sobową kanapę, co mogłoby być karkołomne, i 2 fotele, by uzyskać do 6 m3 miejsca na ładunek. Zarówno za pierwszym, za drugim, jak i za trzecim rzędem są uchwyty do mocowania siatki oddzielającej ładunek od części pasażerskiej.

Trochę ospale

Testowy egzemplarz miał najmocniejszy z oferowanych silników Diesla 2.0 Blue dCi o mocy 170 KM i momencie obrotowym 380 Nm dostępnym przy 1500 obr./min. Z tym silnikiem SpaceClass oferowany jest tylko ze zautomatyzowaną, dwusprzęgłową, 6-stopniową skrzynią EDC. Dwa litry pojemności, 170 KM i 380 Nm wydaje się optymalne do takich zastosowań, ale samochód trochę za bardzo się ociągał. Być może odpowiada za to oprogramowanie skrzyni biegów. Podwójne sprzęgło powinno zapewnić odpowiednią dynamikę, w tym wypadku jednak reakcja układu napędowego na wciśnięcie pedału przyspieszenia była zbyt ospała. I to bez względu na załączony tryb jazdy, a do dyspozycji były tradycyjnie: eco, normal i performer (czyli inaczej power). Różnice między tymi trybami były jednak minimalne, praktycznie niezauważalne podczas prowadzenia, a reakcja samochodu była bardziej uzależniona od stylu prowadzenia, niż od załączonego trybu. Dodatkowo gdy zjedziemy z drogi asfaltowej na bardziej wymagającą, można skorzystać z trybu, który dostosuje pracę układu napędowego to trudniejszych warunków.

Zawieszenie jest wystarczająco twarde, żeby w miarę bezpiecznie czuć się podczas jazdy autostradowej, co jednak wpływa na komfort jazdy, gdy przejeżdżamy po nierównościach, które mogą nam trochę dokuczać. Układ kierowniczy wystarczająco usztywnia się przy wyższych prędkościach, natomiast jest za sztywny przy niskich, co utrudnia manewrowanie np. na parkingu.

Hałas w SpaceClassie jest na poziomie umiarkowanym. Spora powierzchnia czołowa i duża bryła samochodu sprawiają, że przy prędkości 140 km/h robi się głośno, co też jest dość charakterystyczne dla tego typu samochodów.

Widoczność zza kierownicy jest bardzo dobra. W ramach modernizacji zostały powiększone lusterka boczne do 294 cm², więc poprawiło się też pole widzenia. Dodatkowo kierowcę wpiera system monitorowania martwego pola. Podczas manewrów przydają się czujniki, które znajdują się z przodu, z tyłu i po bokach oraz kamera cofania. Podczas jazdy nocą świetnie sprawdzają się adaptacyjne reflektory ledowe z funkcją doświetlania zakrętów. Sprawiają, że jazda w takich warunkach nie męczy.

W testowym samochodzie mieliśmy również do dyspozycji aktywny system wspomagania nagłego hamowania, system kontroli pasa ruchu i system rozpoznawania znaków drogowych – który niestety nie zawsze prawidłowo odczytywał ograniczenia. Jeżeli zależy nam na ekonomicznej jeździe, można korzystać z aplikacji zainstalowanej w systemie multimedialnym. System oprócz parametrów jazdy, przyznaje oceny za styl jazdy i podaje wskazówki. Można więc na bieżąco wprowadzać korektę i robić postępy. Po przejechaniu tym samochodem ponad 670 km na trasie Warszawa – Kraków – Warszawa spalanie wyszło nam na poziomie 8,5 l/100 km przy średniej prędkości 68 km/h.

Zmiany, jakie zaszły w Traficu unowocześniły jego wnętrze, przybliżając do konkurencji. Nadal ten samochód ma w sobie sporo udanych kompromisów i może właśnie to czyni go tak popularnym modelem w tym segmencie.

Galeria zdjęć

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!