#ad

Koronawirus wszystkich zaskoczył

Koronawirus wszystkich zaskoczył


Rynek autobusów w 2019 r. utrzymał dość stabilny poziom. Jak będzie się kształtował w tym roku, pytamy Małgorzatę Durdę, dyrektor sprzedaży autobusów MAN Truck & Bus Polska.

W 2019 r. rynek autobusów o dmc powyżej 8 t odnotował 15% spadek. Czy to duża strata? Co się na nią złożyło?

W roku 2018 rynek autobusów osiągnął bardzo wysoki wynik, dlatego w odniesieniu do niego rok 2019 odnotował spadek, ale w dalszym ciągu był jednym z najlepszych w historii pod względem rejestracji nowych autobusów o dmc powyżej 8 t. W 2018 r. bardzo dynamicznie wzrosła liczba dostarczonych pojazdów komunikacji miejskiej, na co wpłynął rozdział funduszy unijnych – sporo miast mogło z nich skorzystać. Dodatkowo przysłużyły się również wybory – miastom zależało na dostawach przed wyborami, ewentualnie w roku wyborczym lub chciały chociaż ogłosić, że będą wymieniać flotę autobusów na bardziej nowoczesną i komfortową. Natomiast miniony rok był pod tym względem stabilny. Ten rok może być trochę gorszy, co wynika z rozdziału funduszy europejskich. Polskie miasta kupują autobusy miejskie, głównie korzystając ze środków unijnych, rzadziej samodzielnie.

Cały czas nie cieszą się powodzeniem autobusy międzymiastowe. Czy jest tu szansa na jakąś zmianę?

Tutaj wszyscy czekamy na zmiany ustawowe. Dopłaty do transportu regionalnego, w związku z walką z wykluczeniem komunikacyjnym, na razie mają niewielki wpływ na rozwój tego transportu i związane z nim zakupy. Dopłaty są niestety krótkoterminowe. Żeby przewoźnik zdecydował się na uruchomienie linii, musi mieć perspektywę minimum kilku lat. Jeżeli chcemy, żeby transport regionalny miał taką jakość jak dalekobieżny, to kontrakt z operatorem musi być zawierany na co najmniej 5–7 lat. Dodatkowym problemem jest brak regulacji. W zasadzie każdy może rozpocząć działalność przewozową, dowolnie ustalając rozkład jazdy. Obecnie lokalny transport międzymiastowy w dużej mierze jest realizowany przez minibusy. Takie rozwiązanie jest często bardziej ekonomiczne dla przewoźnika. W niektórych regionach przybywa pasażerów zainteresowanych transportem publicznym i w związku z tym operatorzy mogą zdecydować się na zmianę taboru na większy, poprawiając tym samym zarówno komfort podróżowania, jak i poziom bezpieczeństwa. Czekamy na nowelizację ustawy o transporcie zbiorowym.

Segment autobusów turystycznych w 2019 r. minimalnie się skurczył, natomiast MAN kolejny rok z rzędu odnotował wzrost sprzedaży, również w przypadku autokarów Neoplan. Co wpływa na popyt na tym rynku?

W zeszłym roku w sumie dostarczyliśmy 56 autokarów MAN i Neoplan. Trafiły one głównie do klientów indywidualnych, po 1–2 szt., największa dostawa – 7 szt. dotyczyła firmy Bomatur.

Polscy operatorzy obsługujący przewozy turystyczne są dosyć mocni. Wielu z nich świadczy usługi poza Polską. Teraz segment stoi przed wielkim wyzwaniem, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wszystkich zaskoczyła sytuacja związana z koronawirusem. W tej chwili większość firm przewozowych ma autobusy zaparkowane na placu i czeka, co się wydarzy, zastanawiając się, jak przeżyć kolejny miesiąc.

Trudno teraz przewidywać, jaki będzie finalny efekt. Na pewno rynek zakupów będzie niższy. Firmy czekają na rozwój sytuacji. My jako producent przygotowywaliśmy się na inny poziom tego rynku. Koronawirus wszystkich nas zaskoczył. Szacowaliśmy, że rynek autobusów turystycznych w tym roku będzie kształtował się na poziomie ok. 340 szt. Jaka będzie korekta, trudno jest w tej chwili przewidzieć.

Jaki będzie ten rok? Co będzie determinowało sprzedaż autobusów? W jakim kierunku zmierza rynek?

Autobusy miejskie dostarcza się z bardzo dużym opóźnieniem. Od momentu ogłoszenia postępowania przetargowego do dostawy mija przeważnie rok. Samo postępowanie przetargowe trwa od 3 do nawet 6 miesięcy. I tyle samo dostawa. Czyli w tym roku już miej więcej wiadomo, ile będzie rejestracji nowych autobusów miejskich. Liczbę tę mogą zwiększyć postępowania przetargowe jeszcze z marca bądź z kwietnia.

Z punktu widzenia transportu miejskiego istotnym parametrem uwzględnianym podczas procedury przetargowej jest zużycie energii przez autobusy, a co się też z tym wiąże niski poziom emisji dwutlenku węgla i innych szkodliwych substancji. I ten trend jest dobrze widoczny w zamówieniach, które zostały już podpisane w 2019 r. – w 40% dotyczyły autobusów elektrycznych. Znacznie wzrosła też liczba zamówionych autobusów gazowych. Niestety my dopiero przygotowujemy się do uruchomienia seryjnej produkcji autobusu elektrycznego. Ma ona ruszyć na jesieni tego roku, czyli pierwsze dostawy będą w połowie 2021 r. Z tego względu w przetargach do tej pory ogłaszanych na autobusy elektryczne nie braliśmy udziału, więc dla nas rok 2020 będzie znacznie gorszy pod względem dostaw autobusów miejskich.

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!