Bądź na bieżąco – informator branżowy
Zapisz się na newsletter TRUCK Biznes i otrzymuj najnowsze informacje z branży oraz premierowe, bezpłatne e-wydania czasopisma TRUCK Biznes.

Czterech na dziesięciu przewoźników z Polski, Czech i Słowacji (40 proc.) uważa polskich zleceniodawców za najmniej wiarygodnych finansowo, a siedem na dziesięć firm (71 proc.) przyznaje, że opóźnienia w płatnościach wpływają bezpośrednio na ich decyzje biznesowe.
Z badania „Strategie płynności i zarządzania ryzykiem w firmach transportowych” przeprowadzonego przez fintech Malcom Finance wynika, że płynność finansowa stała się nową walutą branży transportowej.
Dwie na trzy firmy (66 proc.) w minionym roku zrezygnowały z kontraktu z obawy o brak zapłaty, a co trzecia (34 proc.) korzysta z faktoringu, by szybciej odzyskać środki z wystawionych faktur. Polska stawia na szybkie reakcje i kontakt bezpośredni, Czechy – na analizę i relacje, a Słowacja – na elastyczne narzędzia finansowe. Jak podkreślają autorzy badania, region przechodzi z etapu intuicji i reakcji do etapu danych i prewencji, a firmy transportowe coraz częściej zarządzają ryzykiem finansowym w sposób świadomy i strategiczny. Niestety czterech na dziesięciu badanych przewoźników z Polski, Czech i Słowacji (40 proc.) uważa polskich zleceniodawców za najmniej wiarygodnych finansowo.
– To paradoks, ale też przejaw dojrzałości rynku. Polskie firmy nie idealizują rzeczywistości. Wiedzą, jak duża jest skala zatorów płatniczych i nie boją się o tym mówić wprost. To pokazuje, że branża transportowa zaczyna zarządzać ryzykiem w sposób profesjonalny – nie przez intuicję, ale przez analizę. W Malcom Finance działamy zgodnie z potrzebami przewoźników: w pełni online, przekazując klientom decyzje niemal natychmiast oraz środki za wykonane usługi bez zbędnej zwłoki. Wspieramy także firmy w weryfikacji kontrahentów – zarządzamy bazą 88 000 zleceniodawców transportowych z całej Unii Europejskiej, co pozwala przewoźnikom podejmować decyzje finansowe szybciej i bezpieczniej – komentuje Jaroslav Ton, CEO Malcom Finance.
Na drugim biegunie tych zależności znajdują się dane Krajowego Rejestru Długów, które pokazują, jak brak terminowych płatności od zleceniodawców wpływa na kondycję samych przewoźników. Część firm transportowych, nie otrzymując zapłaty za wykonane zlecenia, sama traci płynność i trafia na listę dłużników.
Na koniec września 2025 roku łączna kwota zobowiązań firm z sektora TSL wpisanych do KRD wynosiła 1,63 miliarda złotych, a liczba dłużników sięgnęła 31,5 tysiąca przedsiębiorstw – to wzrost o pół miliarda złotych w porównaniu z 2021 rokiem.
– Branża TSL jest dziś na wirażu – jej potencjał jest ogromny, ale coraz wyraźniej widać, że bez stabilnych finansów trudno utrzymać tempo rozwoju. Zadłużenie firm transportowych przekroczyło już 1,6 miliarda złotych, a na liście dłużników znajduje się ponad 31 tysięcy przedsiębiorstw. To pokazuje, że część firm wciąż działa na bardzo krótkiej płynności, a zatory płatnicze przenoszą się w łańcuchu dostaw. Największym zagrożeniem nie są dziś same długi, ale ich utrwalanie – dlatego kluczowe znaczenie ma prewencja, regularne monitorowanie kontrahentów i szybka reakcja, zanim zaległość zamieni się w problem strukturalny – mówi Tomasz Gadziński, Menedżer ds. Klientów Strategicznych Krajowego Rejestru Długów.
Paradoksalnie, największym dłużnikiem polskich firm TSL pozostaje sama branża TSL, winna sobie nawzajem 66 milionów złotych. Kolejne miejsca zajmują handel hurtowy i detaliczny (55,9 mln zł), przetwórstwo przemysłowe (28 mln zł) oraz budownictwo (17,1 mln zł). Skala tych zaległości może być jednak znacznie większa – wielu przewoźników, zwłaszcza mikrofirm, nie zgłasza swoich należności, próbując odzyskać je samodzielnie lub odkładając decyzję o formalnym wpisie dłużnika. W efekcie tracą czas i pieniądze – im dłużej czekają, tym mniejsze są szanse na odzyskanie należnych im środków.
Dla większości przewoźników z Europy Środkowej płynność finansowa stała się kluczowym warunkiem prowadzenia działalności. Ponad siedem na dziesięć firm (71 proc.) przyznało, że problemy z terminowymi płatnościami wpływają na ich decyzje operacyjne, a dwie na trzy (66 proc.) zrezygnowały w ostatnim roku z kontraktu z obawy o brak zapłaty. W branży, gdzie średnie marże wynoszą zaledwie kilka procent, a na zapłatę trzeba czekać nawet 50–60 dni, każda faktura staje się testem stabilności finansowej. W takich warunkach utrzymanie płynności oznacza często różnicę między rozwojem a przetrwaniem.
W Polsce przewoźnicy reagują na opóźnienia zdecydowanie. Siedem na dziesięć firm (70 proc.) natychmiast kontaktuje się z kontrahentem telefonicznie, a niemal tyle samo wysyła przypomnienie mailowe. Co trzecia (33 proc.) przekazuje należność firmie windykacyjnej, a co piąta (20 proc.) korzysta z faktoringu, by szybciej odzyskać środki. Więcej niż połowa (53 proc.) badanych przyznała, że w minionym roku zrezygnowała z atrakcyjnego zlecenia z powodu obaw o brak zapłaty, a jedna na trzy firmy (33 proc.) rozważała taką decyzję. Przewoźnicy coraz częściej traktują płynność jako warunek prowadzenia biznesu, a nie jednorazowy problem do rozwiązania.
– Polskie firmy zaczynają traktować finanse strategicznie, nie operacyjnie. Widzą, że szybka reakcja nie zawsze oznacza konflikt. Czasem to po prostu sposób na ochronę stabilności – mówi Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce. W ocenie wiarygodności kontrahentów Polacy zwracają uwagę przede wszystkim na reputację i historię płatniczą. Dziewięć na dziesięć firm (90 proc.) przyznaje, że negatywne opinie w branży to dla nich sygnał ostrzegawczy, a osiem na dziesięć (80 proc.) analizuje, czy partner handlowy nie zalega z płatnościami wobec innych.
Choć Polskę, Czechy i Słowację łączy ten sam rynek i podobne realia kosztowe, styl zarządzania ryzykiem jest inny w każdym z krajów. Czeskie firmy są bardziej zachowawcze – osiem na dziesięć (78 proc.) kontaktuje się z kontrahentem mailowo i rzadziej sięga po windykację. Siedem na dziesięć (70 proc.) przyznaje, że zrezygnowało ze zlecenia z obawy o płatność, ale decyzje te są u nich przemyślane, nie emocjonalne. Na Słowacji dominuje połączenie ostrożności i elastyczności finansowej. Osiem na dziesięć firm (80 proc.) przypomina o zaległościach mailowo, dwie trzecie (66 proc.) dzwoni do kontrahenta, a co trzecia (34 proc.) sprzedaje faktury firmie faktoringowej, by zachować płynność. Dwie na trzy firmy (68 proc.) przyznały, że w ostatnim roku zrezygnowały z kontraktu z powodu ryzyka płatności, dla słowackich przewoźników to nie rutyna, tylko świadoma decyzja poprzedzona analizą kontrahenta.
– Te różnice pokazują, że rynki Europy Środkowej dojrzewają w swoim tempie, ale w tym samym kierunku. Polska buduje przewagę dzięki szybkości reakcji i rosnącemu wykorzystaniu narzędzi finansowych, Czechy konsekwentnie rozwijają kulturę współpracy i analizy ryzyka, a Słowacja stawia na elastyczność i dane. To trzy różne modele, które łączy jedno: coraz bardziej świadome podejście do zarządzania płynnością. Widać, że dla przewoźników w regionie to już nie kwestia reakcji na problem, ale element strategii finansowej, porównywalny z planowaniem kosztów czy inwestycji. – ocenia Jaroslav Ton, CEO Malcom Finance.
To porównanie pokazuje, że w regionie widać wspólny trend: firmy coraz rzadziej działają na wyczucie, a coraz częściej podejmują decyzje w oparciu o dane.
Z badania Malcom Finance wynika, że choć przewoźnicy w Polsce, Czechach i na Słowacji różnią się stylem działania, łączy ich jedno – świadomość, że płynność to dziś nie tylko kwestia księgowości, ale codzienne narzędzie zarządzania. Region Europy Środkowej staje się laboratorium finansowej dojrzałości: przedsiębiorcy coraz częściej wykorzystują dane do oceny wiarygodności kontrahentów, sięgają po zewnętrzne finansowanie i uczą się reagować nie na problem, lecz na jego symptomy.
– To nie jest już branża, która czeka, aż pojawi się problem. To branża, która potrafi mu zapobiegać. Ten raport pokazuje zmianę myślenia: od intuicji do danych, od reakcji do prewencji. I to jest najważniejszy znak dojrzewania rynku transportowego w Europie Środkowej – podsumowuje Jaroslav Ton, CEO Malcom Finance.
W obliczu demograficznej bomby zegarowej i pogłębiającego się deficytu kadr, branża transportowa staje przed największym wyzwaniem od lat. Organizacjia Truckers [...]
Kierowcy i przewoźnicy planujący trasy przez Austrię muszą przygotować się na spore utrudnienia. Już od 10 stycznia 2026 roku na [...]
Początek 2026 roku oznacza dla właścicieli firm transportowych zajmujących się przewozem opału środek najbardziej pracowitego okresu w kalendarzu. Polska produkuje [...]
uż za kilka miesięcy wchodzi w życie przełomowa zmiana dla sektora transportu lekkiego. Od 1 lipca 2026 roku busy o [...]
Ministerstwo Infrastruktury zebrało opinie do nowelizacji rozporządzenia Rady Ministrów określające poziom stawek opłaty elektronicznej oraz odcinki dróg objęte systemem eTOLL. [...]
System opłat e-TOLL rozrasta się. Od lutego 2026 roku obejmie już 5 869 km dróg krajowych. To o ok. 645 [...]
MAN rozwija swoją sieć serwisową o nowy obiekt firmy Bury Sp. z o.o. w Chęcinach koło Kielc. Choć ceremonia otwarcia [...]
Rozwiązanie DKV TMS umożliwia przedsiębiorstwom centralne zarządzanie zleceniami transportowymi, bieżące śledzenie tras oraz optymalizację wykorzystania zasobów: pojazdów, kierowców i naczep.
Podejście do zarządzania flotą przechodzi głęboką transformację: z operacyjnego centrum kosztów staje się strategicznym narzędziem biznesowym.
Jak świadomie kalkulować wydatki za myto i jak technologia wspiera transport w zakresie wyznaczania alternatywnych lub darmowych odcinków dróg? Co [...]
Posługiwanie się cudzymi kartami, prowadzenie pojazdu bez wymaganych przerw i jazdę nawet o kilka godzin dłużej niż pozwalają przepisy wykazały [...]
Europejski system transportowy stoi w obliczu bezprecedensowego wyzwania: braku zawodowych kierowców, co już teraz zakłóca łańcuchy dostaw na całym kontynencie. [...]
Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!