Oznaki spowolnienia w gospodarce

Oznaki spowolnienia w gospodarce

Branża transportowa odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Wyhamowanie wzrostów na poszczególnych zachodnioeuropejskich rynkach, niedobór pracowników i gorsze wyniki eksportu nie pozostają bez wpływu na całą branżę. Aby utrzymać się na wysokiej pozycji, konieczne jest ciągłe inwestowanie, poszerzanie portfolio i dywersyfikacja geograficzna. Wiadomo, że gospodarka, a w szczególności jej kluczowy element jakim jest transport, ma swoje cykle i zawsze po okresach wzrostów przychodzą spadki. My budując Strategię Wzrostu 2020 staraliśmy się do tego spadkowego trendu przygotować.

Branża transportowa odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Wyhamowanie wzrostów na poszczególnych zachodnioeuropejskich rynkach, niedobór pracowników i gorsze wyniki eksportu nie pozostają bez wpływu na całą branżę. Aby utrzymać się na wysokiej pozycji, konieczne jest ciągłe inwestowanie, poszerzanie portfolio i dywersyfikacja geograficzna. Wiadomo, że gospodarka, a w szczególności jej kluczowy element jakim jest transport, ma swoje cykle i zawsze po okresach wzrostów przychodzą spadki. My budując Strategię Wzrostu 2020 staraliśmy się do tego spadkowego trendu przygotować.
Liczony przez GUS wskaźnik rentowności obrotu netto spadł w sektorze transportu i magazynowania z 3,9 proc. w 2017 r. do 2,9 proc. w 2018 r. Z drugiej strony NBP alarmuje o rosnących problemach z zadłużeniem firm transportowych. Zdaniem banku centralnego wysoki poziom dźwigni finansowej w tej branży wynika z utrzymującego się wzrostu udziału zewnętrznego finansowania krótkoterminowego. GUS podaje z kolei, że firmy z branży transportowej mają coraz większe problemy z zatorami płatniczymi. Spowolnienie wynika również z sytuacji międzynarodowej. Niepewność związana z Brexitem, stagnacja na rynku niemieckim czy recesja we Włoszech znacząco przyczyniły się do obecnej sytuacji.
Co istotne, w kontekście Brexitu, polska branża transportowa odgrywa kluczową rolę w przewozie towarów pomiędzy Wielką Brytanią a krajami UE. Ze statystyk brytyjskiego rządu wynika, że polskie ciężarówki odpowiadają za transport 20 proc. towarów między Wielką Brytanią a pozostałymi krajami Unii Europejskiej. Codziennie na Wyspy wjeżdża lub wpływa na promach ok. 1200 polskich tirów. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii może więc wiązać się z nie lada wyzwaniem dla polskich przewoźników.
W związku z pogorszeniem się globalnego otoczenia makroekonomicznego firmy transportowe ostrożniej planują swoje wydatki i inwestycje. Świadczy o tym zmniejszenie się w I kwartale 2019 r. dynamiki rejestracji nowych samochodów ciężarowych (+4,2 proc. w stosunku do I kw. 2018 r.) oraz przyczep ciężarowych (+2,6 proc.). Niezbyt optymistycznie prezentuje się także sytuacja pod koniec pierwszego półrocza br. W podgrupie przyczep i naczep o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony liczba rejestracji w czerwcu br. (1 865 szt.) była niższa, w porównaniu do analogicznego miesiąca w roku ubiegłym o 21,8 proc. (-521szt.). Po pięciu miesiącach wzrostów liczonych rok do roku rynek w czerwcu wyhamował. Ogromnym wyzwaniem dla branży jest niedobór pracowników. Według oficjalnych danych GUS w branży jest kilkanaście tysięcy wakatów. Organizacje pracodawców twierdzą jednak, że samych kierowców ciężarówek brakuje nawet 100 tys. Naturalnym jest więc, że te wakaty zapełniane są pracownikami zza granicy – z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego wynika, że w 2018 r. wydano w sumie 72,4 tys. świadectw kierowcy dla obcokrajowców, w tym 56,3 tys. dla Ukraińców i 13,6 tys. dla Białorusinów.
Wszystkie te czynniki sprawiają, że aby utrzymać pozycję lidera na europejskim rynku transportu, firmy muszą inwestować w pozyskiwanie i rozwój pracowników, śledzić trendy i zmiany legislacyjne, dbać o stan taboru i szukać sposobów na dywersyfikację geograficzną swojego biznesu. Falą wznosząca, która może ponieść w górę polską branżę transportową jest w mojej ocenie rozwój e-commerce. Według prognoz firmy Statista w 2019 r. globalne przychody z handlu internetowego przekroczą 2,02 bln dolarów. Największą część tego rynku będą stanowić zakupy ubrań i obuwia (601 mld dolarów). Przychody z e-commerce mają rosnąć w kolejnych latach średnio w tempie ok. 9 proc. rocznie i w 2023 r. osiągnąć wartość 2,85 bln dolarów.
Przewagą Grupy Wielton jest realizowana od 2017 roku strategia, która zakłada stały rozwój poprzez wzrost organiczny i przejęcia. Kluczowe okazały się skokowe wejścia na zagraniczne rynki: brytyjski, niemiecki i francuski. Stąd korzystamy dziś z potencjału, jaki daje nam szerokie portfolio produktowe oraz obecność na wielu rynkach i możliwość odpowiadania na zróżnicowane potrzeby firm transportowych, często wysokospecjalistyczne takie jak np. inloadery, naczepy do przewozu tafli szklanych czy zabudowy lastmile wykorzystywane właśnie w realizacji dostaw rynku e-commerce. Inwestujemy również w rozwój technologii, pozwalającej m.in. na optymalizację kosztów, zmniejszenie zużycia paliwa oraz emisji CO2.
Aby wesprzeć naszych klientów w utrzymaniu standardu świadczonych usług oraz w ich rozwoju oferujemy im odkup naczep, leasingi i korzystne formy finansowania, czy możliwość wypożyczenia naczep. Dla klientów flotowych czy firm dostawczych przygotowaliśmy m.in. ofertę Wielton Finance, uwzględniającą zasadę „używaj, nie kupuj”. Jest to możliwość wynajmu długoterminowego – średni okres wynosi ok. 4-5 lat. Natomiast z myślą o zapotrzebowaniu na produkty „tu i teraz” stworzyliśmy usługę dopasowaną do klientów indywidualnych i mniejszych firm. Mowa tutaj o Wielton Rent, czyli wynajmie krótkoterminowym. W tym wypadku czas wypożyczenia jest zróżnicowany i może trwać do 12 miesięcy. Dzięki tym usługom klienci minimalizują konieczność „mrożenia” większej gotówki.

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!