Bądź na bieżąco – informator branżowy
Zapisz się na newsletter TRUCK Biznes i otrzymuj najnowsze informacje z branży oraz premierowe, bezpłatne e-wydania czasopisma TRUCK Biznes.
Dla himalaistów – Mount Everest, dla żeglarzy – Cape Horn, a dla off-roaderów – Dakar. Miejsca owiane legendą, o których niektórzy śnią latami i których nazwa zawsze budzi żywsze bicie serca. 14 stycznia do kraju wrócili Polacy z zespołu NAC Rally Team, którzy wraz ze swoim Unimogiem po dwóch tygodniach morderczej ekspedycji osiągnęli szczyt marzeń każdego miłośnika jazdy w terenie – dotarli do mety w Dakarze, która od 7 lat stanowi cel rajdu Africa Eco Race. Najlepsza polska drużyna w klasie ciężarowej, NAC Rally Team startowała Unimogiem U400 i globalnie wywalczył wysokie 5. miejsce, tocząc nierówny bój z dużo silniejszymi ciężarówkami. Polska załoga w składzie: Piotr Domownik, Janusz Jandrowicz i Michał Ungurian dokonała tego wyczynu niejako „przy okazji”, ponieważ jej priorytetowym zadaniem było udzielanie wsparcia na afrykańskiej trasie Pawłowi Molgo i Ernestowi Góreckiemu, startującym terenówką, która nota bene wygrała rajd w grupie aut produkcyjnych. Polski Unimog zawsze przyjeżdżał na czas, gdy był potrzebny, i wielokrotnie wyciągał z tarapatów nie tylko swoich podopiecznych. Licznych wyrazów wdzięczności doczekał się zwłaszcza po 433-kilometrowym, jednym z najtrudniejszych etapów w Mauretanii. Unimog, którym startowali Polacy z NAC Rally Team, to przygotowany na najtrudniejsze zadania model U400 z 2005 roku. Ciężarówka została profesjonalnie przebudowana we Włoszech przez serwis Giacoma Vismara, który w Dakarze startował aż 25 razy (m.in. wygrywając klasę ciężarówek w 1986 roku). Samochód Polaków na swym koncie ma również 3 starty w Dakarze (raz wywalczył znakomite 11. miejsce!), a także występy m.in. w egipskim Radzie Faraonów i argentyńskim Por Las Pampas. Jego ostatnim właścicielem był Włoch Pietro Fogliani. Unimog zaliczany jest do grupy T4.1 - „ciężarówek produkcyjnych”, będącej odpowiednikiem osobowej T2. Oznacza to, iż jest prawie seryjnym pojazdem, w którym dokonano tylko niewielkich modyfikacji. Oczywiście samochód został rajdowo wyposażony – m.in. w klatkę bezpieczeństwa, fotele kubełkowe czy system gaśniczy. 6-litrowy, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny nie był tuningowany, a jedynie wymieniono w nim filtr powietrza, zmodyfikowano elektronikę i ustawienia komputera. Auto otrzymało również dodatkowy zbiornik paliwa i w sumie zabiera na pokład 350 litrów oleju napędowego. Ponadto na długie afrykańskie etapy przewidziano aluminiowy bak umieszczony na pace, który na co dzień pozostaje zdemontowany. U400 jest prawdziwą terenówką - posiada stały napęd na cztery koła, sportowe zawieszenie Ohlinsa, mosty portalowe i trzy mechaniczne blokady dyferencjałów. Nie ma jednak reduktora, ale w zamian za to kierowca dysponuje aż ośmioma biegami. Skrzynia biegów sterowana jest elektropneumatycznie. Dużą zaletą auta jest jego seryjny system centralnego pompowania kół, który niezależnie obsługuje przednią i tylną oś (lub obie naraz). Przed wjechaniem w rejon wydm (lub po jego opuszczeniu) zawodnicy nie muszą zatrzymywać się, a co najwyżej zwolnić, gdyż paradoksalnie pompowanie powietrza trwa krócej od jego spuszczania. System pompowania przydaje się również, gdy Unimog łapie kapcia. Korzystając z zalet felg pierścieniowych, załoga szybko wymienia uszkodzoną oponę, a system błyskawicznie pompuje koło. Na wszelki wypadek na pace przewożony jest zapas w postaci jednego koła i jednej opony. Ponadto załoga transportuje zwykle około 250 kilogramów części zamiennych i 50 kilogramów narzędzi. Są to wyłącznie rzeczy podstawowe – poważniejsza naprawa na środku pustyni i tak jest niemożliwa.
Zawodnicy chwalą możliwości off-roadowe Unimoga, który znakomicie czuje się w każdym terenie, a kiedy trzeba, potrafi pędzić po bezdrożach z prędkością 120 km/h. Jego żywiołem są jednak wydmy. Choć waży blisko 6 ton, znakomicie radzi sobie na piasku dzięki ogromnym oponom, które przy niskim ciśnieniu „rozpłaszczają się”, pełniąc funkcję gąsienic.
Dla himalaistów – Mount Everest, dla żeglarzy – Cape Horn, a dla off-roaderów – Dakar. Miejsca owiane legendą, o których niektórzy śnią latami i których nazwa zawsze budzi żywsze bicie serca.
14 stycznia do kraju wrócili Polacy z zespołu NAC Rally Team, którzy wraz ze swoim Unimogiem po dwóch tygodniach morderczej ekspedycji osiągnęli szczyt marzeń każdego miłośnika jazdy w terenie – dotarli do mety w Dakarze, która od 7 lat stanowi cel rajdu Africa Eco Race.
Najlepsza polska drużyna w klasie ciężarowej, NAC Rally Team startowała Unimogiem U400 i globalnie wywalczył wysokie 5. miejsce, tocząc nierówny bój z dużo silniejszymi ciężarówkami. Polska załoga w składzie: Piotr Domownik, Janusz Jandrowicz i Michał Ungurian dokonała tego wyczynu niejako „przy okazji”, ponieważ jej priorytetowym zadaniem było udzielanie wsparcia na afrykańskiej trasie Pawłowi Molgo i Ernestowi Góreckiemu, startującym terenówką, która nota bene wygrała rajd w grupie aut produkcyjnych. Polski Unimog zawsze przyjeżdżał na czas, gdy był potrzebny, i wielokrotnie wyciągał z tarapatów nie tylko swoich podopiecznych. Licznych wyrazów wdzięczności doczekał się zwłaszcza po 433-kilometrowym, jednym z najtrudniejszych etapów w Mauretanii.
Unimog, którym startowali Polacy z NAC Rally Team, to przygotowany na najtrudniejsze zadania model U400 z 2005 roku. Ciężarówka została profesjonalnie przebudowana we Włoszech przez serwis Giacoma Vismara, który w Dakarze startował aż 25 razy (m.in. wygrywając klasę ciężarówek w 1986 roku). Samochód Polaków na swym koncie ma również 3 starty w Dakarze (raz wywalczył znakomite 11. miejsce!), a także występy m.in. w egipskim Radzie Faraonów i argentyńskim Por Las Pampas. Jego ostatnim właścicielem był Włoch Pietro Fogliani.

Unimog zaliczany jest do grupy T4.1 – „ciężarówek produkcyjnych”, będącej odpowiednikiem osobowej T2. Oznacza to, iż jest prawie seryjnym pojazdem, w którym dokonano tylko niewielkich modyfikacji. Oczywiście samochód został rajdowo wyposażony – m.in. w klatkę bezpieczeństwa, fotele kubełkowe czy system gaśniczy. 6-litrowy, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny nie był tuningowany, a jedynie wymieniono w nim filtr powietrza, zmodyfikowano elektronikę i ustawienia komputera. Auto otrzymało również dodatkowy zbiornik paliwa i w sumie zabiera na pokład 350 litrów oleju napędowego. Ponadto na długie afrykańskie etapy przewidziano aluminiowy bak umieszczony na pace, który na co dzień pozostaje zdemontowany.
U400 jest prawdziwą terenówką – posiada stały napęd na cztery koła, sportowe zawieszenie Ohlinsa, mosty portalowe i trzy mechaniczne blokady dyferencjałów. Nie ma jednak reduktora, ale w zamian za to kierowca dysponuje aż ośmioma biegami. Skrzynia biegów sterowana jest elektropneumatycznie.
Dużą zaletą auta jest jego seryjny system centralnego pompowania kół, który niezależnie obsługuje przednią i tylną oś (lub obie naraz). Przed wjechaniem w rejon wydm (lub po jego opuszczeniu) zawodnicy nie muszą zatrzymywać się, a co najwyżej zwolnić, gdyż paradoksalnie pompowanie powietrza trwa krócej od jego spuszczania. System pompowania przydaje się również, gdy Unimog łapie kapcia. Korzystając z zalet felg pierścieniowych, załoga szybko wymienia uszkodzoną oponę, a system błyskawicznie pompuje koło. Na wszelki wypadek na pace przewożony jest zapas w postaci jednego koła i jednej opony. Ponadto załoga transportuje zwykle około 250 kilogramów części zamiennych i 50 kilogramów narzędzi. Są to wyłącznie rzeczy podstawowe – poważniejsza naprawa na środku pustyni i tak jest niemożliwa.
Zawodnicy chwalą możliwości off-roadowe Unimoga, który znakomicie czuje się w każdym terenie, a kiedy trzeba, potrafi pędzić po bezdrożach z prędkością 120 km/h. Jego żywiołem są jednak wydmy. Choć waży blisko 6 ton, znakomicie radzi sobie na piasku dzięki ogromnym oponom, które przy niskim ciśnieniu „rozpłaszczają się”, pełniąc funkcję gąsienic.

Miłośnicy samochodów ciężarowych, kierowcy i przedstawiciele branży transportowej spotkali się podczas tegorocznej edycji Truck Show Podlasie. W gronie partnerów wydarzenia [...]
Jak wynika z raportu Związku Dealerów Samochodów oraz PZPM lipiec 2026 roku przyniósł kolejne dodatnie wyniki rejestracji samochodów dostawczych i [...]
Polska nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, wdrażająca dyrektywę NIS2, weszła w życie 3 kwietnia 2026 r. Od 7 maja [...]
Sektor transportu i logistyki działa dziś w warunkach trwałej nierównowagi między wpływami a zobowiązaniami. Z jednej strony ponad połowa firm [...]
Na torze Jastrząb pod Radomiem trwa 7. edycja Targów Rozwiązań Transportowych 4Poland. W wydarzeniu bierze udział blisko 60 wystawców, a [...]
Rynek flotowy w Polsce w 2026 roku potwierdza przejście z okresu dynamicznych zmian do fazy stabilizacji, co wyraźnie widać w [...]
30 marca br. oficjalnie rozpoczął działalność serwis Renault Trucks Center w Tłustem koło Grodziska Mazowieckiego. Tym samym działalność serwisowa przeniesiona [...]
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie znów przypomniała Europie, że transport żyje nie tylko rytmem popytu i podaży, ale także geopolityki. [...]
W branży TSL płynność potrafi zniknąć szybciej niż zlecenia w sezonie. Wystarczy kilka miesięcy kumulacji: wzrost kosztów, presja stawek, opóźnienia [...]
Model DAF XF Electric otrzymał nagrodę 2026 Eco-Friendly Truck of the Year przyznawaną przez hiszpańskie jury w uznaniu za silny [...]
Jakość płynów do mycia i spryskiwania szyb samochodowych wydaje się tematem drugorzędnym. Wobec panujących ostatnio niskich temperatur temat staje się jednak [...]
DAF Trucks zaprezentował właśnie model DAF XG+ Emerald Edition. To luksusowa, ciemnozielona, limitowana wersja flagowego pojazdu ciężarowego DAF XG+ nowej [...]
Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!