#ad

Rozmowy nieulotne

Rozmowy nieulotne

  Targi GasShow 2013 pokazały, jak ważnym tematem staje się zasilanie gazowe pojazdów. Świadczy o tym rosnąca liczba innowacji oraz napływ zagranicznych przedsiębiorstw zainteresowanych polskim rynkiem.      
Wystawa odbyła się w dniach 6-7 marca 2013 w warszawskim centrum targowym Expo XXI. Wzięły w niej udział fi rmy z Bułgarii, Czech, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Litwy, Luksemburga, Niemiec, Norwegii, Rosji i Włoch. Wyraźnie zaznaczyli swoją obecność producenci z Turcji i Chin. Ci drudzy wystąpili wyjątkowo licznie, z ofertą obejmującą głównie elementy instalacji gazowych, przede wszystkim butle, choć nie tylko. Jedna z chińskich spółek proponowała np. sterowniki wtrysku, inna zawory i czujniki. Prezentowane przez wystawców rozwiązania dotyczyły systemów zasilania pojazdów gazem LPG lub CNG, komponentów tych systemów, akcesoriów, a także materiałów eksploatacyjnych zapewniających lepszą ochronę silników gazowych oraz wyposażenia warsztatowego. Ogółem na targi przybyło około 130 firm. Ich stoiska odwiedziło w ciągu dwóch dni 7 tys. gości.
Eksperci mile widziani Targi GasShow były tyleż narzędziem marketingowym, służącym zdobyciu klientów, co forum wymiany opinii między specjalistami. Właściwie na każdym stoisku można było spotkać osoby bezpośrednio zaangażowane w konstruowanie instalacji gazowych oraz praktyków warsztatowych. Było to niezmiernie ciekawe, ponieważ  branża gazowa staje przed nowymi wyzwaniami. Tradycyjny napęd LPG w samochodach osobowych z silnikiem iskrowym jest obecnie zaledwie jedną z możliwości. Propan-butan znajduje drogę do diesli i to różnej wielkości, a coraz bardziej znaczącą alternatywą dla niego w każdym typie silników staje się gaz ziemny.    - Ludzie interesują się nowinkami. Wiemy wszyscy, jak wygląda rynek usług transportowych. Jest bardzo duża konkurencja. Wszyscy szukają oszczędności. Realna obniżka kosztów paliwa rzędu 15% jest wystarczającym powodem, aby zainwestować w instalację LPG w samochodzie ciężarowym - mówi Michał Grabowski, kierownik działu technicznego w fi rmie Auto-Gaz Centrum. Oferta tego typu instalacji rośnie. Przed halą targów stało kilka "zagazowanych" ciągników siodłowych.   - Rynek LPG do ciężarówek rozwija się od dwóch lat. W pierwszym roku to była ciekawostka. Teraz zaczynamy być znani na rynku, sprzedaż rozwija się dobrze - podsumowuje Krystian Szymczak z firmy P.H.U. Car-Gaz. - Mniej opłacalne jest instalowanie LPG w samochodach osobowych z silnikami Diesla. Ma to sens głównie przy bardzo dużych przebiegach. Pewien niewielki odsetek stanowią osoby, które montują gaz, aby polepszyć osiągi silnika wysokoprężnego.
W zależności od regulacji, "zagazowany" diesel może bowiem odznaczać się głównie niskim zużyciem paliwa bądź przede wszystkim lepszymi osiągami. Użytkowników interesują najczęściej oszczędności.   - Koszt instalacji w samochodzie ciężarowym wynosi około 12 tys. zł i zwraca się po sześciu miesiącach - mówi Krystian Szymczak. Bardziej optymistyczną wielkość  podaje Michał Grabowski: - Zwrot może nastąpić nawet po 4-5 miesiącach, przy założeniu przebiegów typowych dla ciągników siodłowych pracujących na długich dystansach. Jesteśmy w stanie zastąpić do 30% oleju napędowego podawanego do cylindrów gazem, jednak rzeczywiste korzyści zależą od aktualnej relacji cen obu paliw.  Dokładną dawkę gazu ustala się przy montażu instancji, w procesie kalibracji. Wówczas dobiera się proporcje obu paliw tak, aby uzyskać pożądany efekt bez szkody dla silnika. Instalacje gazowe mogą pracować w silnikach wyposażonych w różnego typu układy wtryskowe w pojeździe dowolnej marki.       - Poza ekonomią liczy się również zmniejszenie toksyczności spalin oraz obniżenie zużycia AdBlue - dodaje Andrzej Braniecki, młodszy inżynier z działu technicznego spółki Elpigaz. - Proporcja gazu w stosunku do oleju napędowego, jaką podajemy do silnika, jest praktycznie stała. Jeśli ciągnik siodłowy zużywa około 34 l oleju napędowego na 100 km, to po założeniu instalacji będzie zużywał około 28 litrów oleju i 9 litrów gazu LPG.
Systematyczny wzrost Pomimo niepokojących sygnałów z rynku, branża CNG ma szansę na rozwój. Ostatnio wprawdzie zamknęło się kilka stacji z gazem ziemnym, w zamian jednak pojawiła się oferta kompresorów, które można podłączyć do domowej lub fi rmowej sieci gazowej i przy ich pomocy napełniać zbiorniki samochodów. Żywa jest również idea ?błękitnego korytarza?, który połączyłby całą Europę siecią stacji CNG i w ten sposób przyczynił się do rozpowszechnienia tego paliwa w dalekim transporcie. Na razie bowiem jego stosowanie ogranicza się głównie do pojazdów poruszających się "wokół komina", a dokładniej w pobliżu dostępnej stacji tankowania. Najczęściej gazem ziemnym zasilane są autobusy miejskie, a pomału przekonują się do tego paliwa również użytkownicy pojazdów dostawczych i ciężarowych wykorzystywanych w dystrybucji.   - Obecnie będziemy wprowadzać na rynek system zasilania silników Diesla przez CNG. Będzie można zastąpić gazem do 40% oleju napędowego - mówi Andrzej Braniecki. Pomysł tworzenia dwupaliwowych diesli, wyposażonych w instalację CNG przynosi nie tylko korzyści ekonomiczne. Może również przyczynić się do popularyzacji tego łatwo dostępnego i niedrogiego paliwa alternatywnego.   - Podczas targów transportu publicznego w Sosnowcu zaprezentujemy zestaw CNG do autobusów z silnikami wysokoprężnymi - zapowiada Krystian Szymczak. - To sposób na oszczędność i ekologiczny transport miejski. Koszt elementów instalacji LPG i CNG oraz ich montażu jest zbliżony. Różnica tkwi w cenie reduktora, a przede wszystkim w koszcie zbiorników. Butle na CNG są znacznie droższe niż  LPG.   Sprężony gaz ziemny znalazł drogę do samochodów osobowych, dostawczych, ciężarowych i autobusów. Nowe pojazdy zasilane tym paliwem prezentowało Iveco, Fiat, Mercedes oraz dilerzy Volkswagena i Opla. Solbus pokazał autobus na skroplony metan (LNG), a wraz z nim ruchomą stację tankowania zainstalowaną w kontenerze na naczepie ciężarówki. Kompleksowe rozwiązanie problemu użytkowania pojazdów na LNG powstało przy udziale spółki Gazprom Germania.   Pomimo wsparcia rządu polegającego tylko na rzucanych od czasu do czasu deklaracjach oraz przy znikomym zainteresowaniu gazem ziemnym do napędu pojazdów ze strony PGNiG, rynek gazowy nadal się rozwija. Pojazdy dwupaliwowe, przynoszące oszczędności relatywnie małym kosztem stanowią dla niego nowy impuls.   Michał Kij  

 

rozmowy1Targi GasShow 2013 pokazały, jak ważnym tematem staje się zasilanie gazowe pojazdów. Świadczy o tym rosnąca liczba innowacji oraz napływ zagranicznych przedsiębiorstw zainteresowanych polskim rynkiem.

 

 

 


Wystawa odbyła się w dniach 6-7 marca 2013 w warszawskim centrum targowym Expo XXI. Wzięły w niej udział fi rmy z Bułgarii, Czech, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Litwy, Luksemburga, Niemiec, Norwegii, Rosji i Włoch. Wyraźnie zaznaczyli swoją obecność producenci z Turcji i Chin. Ci drudzy wystąpili wyjątkowo licznie, z ofertą obejmującą głównie elementy instalacji gazowych, przede wszystkim butle, choć nie tylko. Jedna z chińskich spółek proponowała np. sterowniki wtrysku, inna zawory i czujniki. Prezentowane przez wystawców rozwiązania dotyczyły systemów zasilania pojazdów gazem LPG lub CNG, komponentów tych systemów, akcesoriów, a także materiałów eksploatacyjnych zapewniających lepszą ochronę silników gazowych oraz wyposażenia warsztatowego. Ogółem na targi przybyło około 130 firm. Ich stoiska odwiedziło w ciągu dwóch dni 7 tys. gości.


Eksperci mile widziani

Targi GasShow były tyleż narzędziem marketingowym, służącym zdobyciu klientów, co forum wymiany opinii między specjalistami. Właściwie na każdym stoisku można było spotkać osoby bezpośrednio zaangażowane w konstruowanie instalacji gazowych oraz praktyków warsztatowych. Było to niezmiernie ciekawe, ponieważ  branża gazowa staje przed nowymi wyzwaniami. Tradycyjny napęd LPG w samochodach osobowych z silnikiem iskrowym jest obecnie zaledwie jedną z możliwości. Propan-butan znajduje drogę do diesli i to różnej wielkości, a coraz bardziej znaczącą alternatywą dla niego w każdym typie silników staje się gaz ziemny. 

 

– Ludzie interesują się nowinkami. Wiemy wszyscy, jak wygląda rynek usług transportowych. Jest bardzo duża konkurencja. Wszyscy szukają oszczędności. Realna obniżka kosztów paliwa rzędu 15% jest wystarczającym powodem, aby zainwestować w instalację LPG w samochodzie ciężarowym – mówi Michał Grabowski, kierownik działu technicznego w fi rmie Auto-Gaz Centrum. Oferta tego typu instalacji rośnie. Przed halą targów stało kilka „zagazowanych” ciągników siodłowych.

 

– Rynek LPG do ciężarówek rozwija się od dwóch lat. W pierwszym roku to była ciekawostka. Teraz zaczynamy być znani na rynku, sprzedaż rozwija się dobrze – podsumowuje Krystian Szymczak z firmy P.H.U. Car-Gaz. – Mniej opłacalne jest instalowanie LPG w samochodach osobowych z silnikami Diesla. Ma to sens głównie przy bardzo dużych przebiegach. Pewien niewielki odsetek stanowią osoby, które montują gaz, aby polepszyć osiągi silnika wysokoprężnego.


W zależności od regulacji, „zagazowany” diesel może bowiem odznaczać się głównie niskim zużyciem paliwa bądź przede wszystkim lepszymi osiągami. Użytkowników interesują najczęściej oszczędności.

 

– Koszt instalacji w samochodzie ciężarowym wynosi około 12 tys. zł i zwraca się po sześciu miesiącach – mówi Krystian Szymczak. Bardziej optymistyczną wielkość  podaje Michał Grabowski: – Zwrot może nastąpić nawet po 4-5 miesiącach, przy zał
ożeniu przebiegów typowych dla ciągników siodłowych pracujących na długich dystansach. Jesteśmy w stanie zastąpić do 30% oleju napędowego podawanego do cylindrów gazem, jednak rzeczywiste korzyści zależą od aktualnej relacji cen obu paliw.
  Dokładną dawkę gazu ustala się przy montażu instancji, w procesie kalibracji. Wówczas dobiera się proporcje obu paliw tak, aby uzyskać pożądany efekt bez szkody dla silnika. Instalacje gazowe mogą pracować w silnikach wyposażonych w różnego typu układy wtryskowe w pojeździe dowolnej marki.    

 

– Poza ekonomią liczy się również zmniejszenie toksyczności spalin oraz obniżenie zużycia AdBlue – dodaje Andrzej Braniecki, młodszy inżynier z działu technicznego spółki Elpigaz. – Proporcja gazu w stosunku do oleju napędowego, jaką podajemy do silnika, jest praktycznie stała. Jeśli ciągnik siodłowy zużywa około 34 l oleju napędowego na 100 km, to po założeniu instalacji będzie zużywał około 28 litrów oleju i 9 litrów gazu LPG.


Systematyczny wzrost

Pomimo niepokojących sygnałów z rynku, branża CNG ma szansę na rozwój. Ostatnio wprawdzie zamknęło się kilka stacji z gazem ziemnym, w zamian jednak pojawiła się oferta kompresorów, które można podłączyć do domowej lub fi rmowej sieci gazowej i przy ich pomocy napełniać zbiorniki samochodów. Żywa jest również idea ?błękitnego korytarza?, który połączyłby całą Europę siecią stacji CNG i w ten sposób przyczynił się do rozpowszechnienia tego paliwa w dalekim transporcie. Na razie bowiem jego stosowanie ogranicza się głównie do pojazdów poruszających się „wokół komina”, a dokładniej w pobliżu dostępnej stacji tankowania. Najczęściej gazem ziemnym zasilane są autobusy miejskie, a pomału przekonują się do tego paliwa również użytkownicy pojazdów dostawczych i ciężarowych wykorzystywanych w dystrybucji.

 

– Obecnie będziemy wprowadzać na rynek system zasilania silników Diesla przez CNG. Będzie można zastąpić gazem do 40% oleju napędowego – mówi Andrzej Braniecki. Pomysł tworzenia dwupaliwowych diesli, wyposażonych w instalację CNG przynosi nie tylko korzyści ekonomiczne. Może również przyczynić się do popularyzacji tego łatwo dostępnego i niedrogiego paliwa alternatywnego.

 

– Podczas targów transportu publicznego w Sosnowcu zaprezentujemy zestaw CNG do autobusów z silnikami wysokoprężnymi – zapowiada Krystian Szymczak. – To sposób na oszczędność i ekologiczny transport miejski. Koszt elementów instalacji LPG i CNG oraz ich montażu jest zbliżony. Różnica tkwi w cenie reduktora, a przede wszystkim w koszcie zbiorników. Butle na CNG są znacznie droższe niż  LPG.

 

Sprężony gaz ziemny znalazł drogę do samochodów osobowych, dostawczych, ciężarowych i autobusów. Nowe pojazdy zasilane tym paliwem prezentowało Iveco, Fiat, Mercedes oraz dilerzy Volkswagena i Opla. Solbus pokazał autobus na skroplony metan (LNG), a wraz z nim ruchomą stację tankowania zainstalowaną w kontenerze na naczepie ciężarówki. Kompleksowe rozwiązanie problemu użytkowania pojazdów na LNG powstało przy udziale spółki Gazprom Germania.

 

Pomimo wsparcia rządu polegającego tylko na rzucanych od czasu do czasu deklaracjach oraz przy znikomym zainteresowaniu gazem ziemnym do napędu pojazdów ze strony PGNiG, rynek gazowy nadal się rozwija. Pojazdy dwupaliwowe, przynoszące oszczędności relatywnie małym kosztem stanowią dla niego nowy impuls.

 

Michał Kij

 

fb_like

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TRUCK Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!